Na początek pewna obserwacja sprzed kilku dni. Można tego świata, udaje konkretną i twardą. W rzeczywistości ta twardość i konkrety to nic innego jak brak wychowania i elementanych zasad higieny kontaktów z innymi.
Co zaliczam do tej higieny? Słuchanie! Bardzo ważne. Nie chodzi o to, żebyś słyszał co mówi inny, ważne, abyś usłyszał co ma ci do powiedzenia.
Co jeszcze? Hm, szacunek. Nie ma nic gorszego niż silenie się na kogoś kim nie jesteś. Po prostu.
Co jeszcze? Ludzie dookoła. Skoro wrona kracze, tak a nie inaczej to innym nie wypada krakać inaczej. Tylko, że z tego krakania wychodzą dodatkowe telefony bo "nie zapisałam dobrze"...
Generalnie, jak tak sobie patrzę, na niektórych Możnych Tego Świata to śmiech mnie ogarnia, jak metką firmy x lub y próbują zmienić siebie. Nie da rady. Na szczęście.